środa, 08 czerwca 2011
bałagan

przy dziecku poruszającym się po mieszkaniu (niezdarnie to niezdarnie, ale jednak), nudzącym się z prędkością światła trudno jest zapanować nad bałaganem. Nigdy nie byłam porządnisią, zawsze wolałam twórczy chaos, ale teraz na sprzątanie zupełnie brakuje mi czasu. W momentach, gdy synek łaskawie oddali sie na drzemkę, wolę odpoczywać też niż biegać ze szmatą i wiecznie coś odkurzać i układać. Więc siedzę w otoczeniu opakowań po chrupkach kukurydzianych, klocków, chusteczek, łyżeczek. Ufffffffff i ten upał do tego! A bałagan w otoczeniu, odzwierciedla też mój stan ducha. Niestety.

12:17, szelest_tafty
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 06 czerwca 2011
fight 4 ur life

Gorąco na zewnątrz. Piękny miesiąc czerwiec otwiera skrzydła. Ja na zewnątrz jestem zimna - chciałabym umieć wybuchnąć, wyrzucić z siebie wszystko co boli, pozbyć się tego, czego pozbyć się nie mam odwagi. Straszne to jest, bo introwertyzm nie jest nieszkodliwy. Dopada cię prędzej czy później w ciemnej uliczce i wtedy zaczyna się walka. Brudna, niefair, o wszystko.

11:33, szelest_tafty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 04 czerwca 2011
in-between

Tyle czasu, tyle zmian....

Mimo, że 30 mam już za sobą, dopiero niedawno dorosłam. Bolesny to był proces bardzo - wykluwanie się z kokonu, wyłażenie ze starej skóry. Przemiana jeszcze się nie skończyła, ciągle trwa i boję się, że nie będe umiała jej zakończyć. Że zatrzymam się gdzieś w korytarzu życia, między jednym pokojem a drugim.

 

15:12, szelest_tafty
Link Komentarze (2) »
piątek, 03 czerwca 2011
echhhh

dziwnie się to całe życie toczy... zatęskniłam za tym miejscem. Bądź co bądź to kawałek mojego życia, chociaż teraz wydaje mi się takie odległe....

12:15, szelest_tafty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 stycznia 2010
zmiana

Na razie zmieniam miejsce działalności. Zakładam typowo ciążowy blog, a ten zostawiam na potem. Jeśli jest ktoś, kogo interesuje czytanie o wadze w ciąży, spodniach z golfem itp, to proszę dać znać na maila.

10:19, szelest_tafty
Link Komentarze (2) »
sobota, 19 grudnia 2009
czekoladowe podsumowania

Genralnie na słodycze ochoty nie mam, ale zjadłam właśnie ogromna bułkę z Nutellą. Jak można nie być szczęśliwym po zjedzeniu takie cudnej bomby, w ciepłym mieszkanku, z kubkiem herbaty w ulubionym białym kubku? Rozczesuję mokre włosy i myślę, że czas na podsumowania. Ten rok był dla mnie bardzo wazny - kupiliśmy mieszkanie, byliśmy na cudownych wakacjach i Istotka pojawiła się pod sercem. Jestem zadowolona z tego, co było i czekam na to, co się jeszcze wydarzy. Byleby tylko zdrowie dopisywało.

herbatka

21:07, szelest_tafty , codziennik
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 grudnia 2009
z uśmiechem

Wracam, bo motywuje mnie nowy etap życia. Pewna mała istotka zamieszkała we mnie i szczęśliwie, jak na razie ładnie się rozwja i rośnie. Cuda zdarzają się tam, gdzie powinny się pojawić. We właściwym czasie ogarniają nas i niosą. Ku kolejnym cudom.

17:48, szelest_tafty , myśli moje
Link Komentarze (5) »
niedziela, 31 maja 2009
Keeping fit

Zawsze byłam antysportowym typem. Od kiedy pojawiła mi się astma tym bardziej. Ostatnio jednak powoli ewoluuję ku większej dawce ruchu. Najpierw zaczęłam chodzić na ćwiczenia na kręgosłup i rozciągające. Od jakiegoś czasu dodatkowo biegamy 3 razy w tygodniu. Trening jest dostosowany (powiedzmy) do moich możliwości oddechowych, ale z biegu na bieg czuję się w jakiś sposób silniejsza.

Najtrudniej jest zacząć i nie odpuścić sobie ani razu.

12:08, szelest_tafty , codziennik
Link Komentarze (2) »
niedziela, 24 maja 2009
jak sen

Jest taki moment, kiedy otwieram oczy, lub wydaje mi się tylko, że to robię. Wiszę między dwoma światami, próbując chwytać się klamki do jawy, jednocześnie przytulając się do snu. Kocham ten stan, co nie świadczy chyba dobrze o mojej kondycji psychicznej. Bo może powinnam być bardziej chętna do stawania face-to-face z rzeczywistością...

dream

10:34, szelest_tafty , myśli moje
Link Komentarze (3) »
piątek, 22 maja 2009
niedobra ja

Mieszkamy sobie w nowym miejscu. Przyjemnie mieć własny kąt, widok na Gdańsk, przy ładnej pogodzie też na Zatokę.

Wiosna wybuchła, truskawki już są, słońce, czasami burze, grad, czyli jak w życiu.

Otwieram oczy i się uśmiecham.

12:31, szelest_tafty , myśli moje
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 31