środa, 08 czerwca 2011
bałagan
przy dziecku poruszającym się po mieszkaniu (niezdarnie to niezdarnie, ale jednak), nudzącym się z prędkością światła trudno jest zapanować nad bałaganem. Nigdy nie byłam porządnisią, zawsze wolałam twórczy chaos, ale teraz na sprzątanie zupełnie brakuje mi czasu. W momentach, gdy synek łaskawie oddali sie na drzemkę, wolę odpoczywać też niż biegać ze szmatą i wiecznie coś odkurzać i układać. Więc siedzę w otoczeniu opakowań po chrupkach kukurydzianych, klocków, chusteczek, łyżeczek. Ufffffffff i ten upał do tego! A bałagan w otoczeniu, odzwierciedla też mój stan ducha. Niestety.
poniedziałek, 06 czerwca 2011
fight 4 ur life
Gorąco na zewnątrz. Piękny miesiąc czerwiec otwiera skrzydła. Ja na zewnątrz jestem zimna - chciałabym umieć wybuchnąć, wyrzucić z siebie wszystko co boli, pozbyć się tego, czego pozbyć się nie mam odwagi. Straszne to jest, bo introwertyzm nie jest nieszkodliwy. Dopada cię prędzej czy później w ciemnej uliczce i wtedy zaczyna się walka. Brudna, niefair, o wszystko.
sobota, 04 czerwca 2011
in-between
Tyle czasu, tyle zmian.... Mimo, że 30 mam już za sobą, dopiero niedawno dorosłam. Bolesny to był proces bardzo - wykluwanie się z kokonu, wyłażenie ze starej skóry. Przemiana jeszcze się nie skończyła, ciągle trwa i boję się, że nie będe umiała jej zakończyć. Że zatrzymam się gdzieś w korytarzu życia, między jednym pokojem a drugim.
piątek, 03 czerwca 2011
echhhh
dziwnie się to całe życie toczy... zatęskniłam za tym miejscem. Bądź co bądź to kawałek mojego życia, chociaż teraz wydaje mi się takie odległe....
wtorek, 05 stycznia 2010
zmiana
Na razie zmieniam miejsce działalności. Zakładam typowo ciążowy blog, a ten zostawiam na potem. Jeśli jest ktoś, kogo interesuje czytanie o wadze w ciąży, spodniach z golfem itp, to proszę dać znać na maila.
sobota, 19 grudnia 2009
czekoladowe podsumowania
Genralnie na słodycze ochoty nie mam, ale zjadłam właśnie ogromna bułkę z Nutellą. Jak można nie być szczęśliwym po zjedzeniu takie cudnej bomby, w ciepłym mieszkanku, z kubkiem herbaty w ulubionym białym kubku? Rozczesuję mokre włosy i myślę, że czas na podsumowania. Ten rok był dla mnie bardzo wazny - kupiliśmy mieszkanie, byliśmy na cudownych wakacjach i Istotka pojawiła się pod sercem. Jestem zadowolona z tego, co było i czekam na to, co się jeszcze wydarzy. Byleby tylko zdrowie dopisywało.
piątek, 18 grudnia 2009
z uśmiechem
Wracam, bo motywuje mnie nowy etap życia. Pewna mała istotka zamieszkała we mnie i szczęśliwie, jak na razie ładnie się rozwja i rośnie. Cuda zdarzają się tam, gdzie powinny się pojawić. We właściwym czasie ogarniają nas i niosą. Ku kolejnym cudom.
niedziela, 31 maja 2009
Keeping fit
Zawsze byłam antysportowym typem. Od kiedy pojawiła mi się astma tym bardziej. Ostatnio jednak powoli ewoluuję ku większej dawce ruchu. Najpierw zaczęłam chodzić na ćwiczenia na kręgosłup i rozciągające. Od jakiegoś czasu dodatkowo biegamy 3 razy w tygodniu. Trening jest dostosowany (powiedzmy) do moich możliwości oddechowych, ale z biegu na bieg czuję się w jakiś sposób silniejsza. Najtrudniej jest zacząć i nie odpuścić sobie ani razu.
niedziela, 24 maja 2009
jak sen
Jest taki moment, kiedy otwieram oczy, lub wydaje mi się tylko, że to robię. Wiszę między dwoma światami, próbując chwytać się klamki do jawy, jednocześnie przytulając się do snu. Kocham ten stan, co nie świadczy chyba dobrze o mojej kondycji psychicznej. Bo może powinnam być bardziej chętna do stawania face-to-face z rzeczywistością...
piątek, 22 maja 2009
|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
|